Witaj w trzeciej części mojej listy wyprawkowej (pierwszą znajdziesz tutaj, a drugą tutaj), w której postaram się przedstawić rzeczy, które przydadzą Ci się już po porodzie, gdy w Twoim domu zamieszka nowy, maleńki człowiek.

(Cenne dopiski i komentarze, które napisałam po porodzie oznaczone są tym kolorem).

Moja lista wyprawkowa

Z uwagi na obszerność tematu jestem zmuszona podzielić listę na trzy części: osobiste rzeczy dla Ciebie, dla dziecka i akcesoria.

Rzeczy, które tu podaję i ich ilości są oczywiście orientacyjne. To jest taka moja lista minimum – Twoja może być zupełnie inna. Możesz uznać, że nie potrzebujesz czegoś, albo potrzebujesz czegoś więcej, niż ja sobie założyłam. Postaram się jednak wspomnieć o możliwych alternatywach – tak, żebyś w oparciu o moją analizę mogła z łatwością stworzyć Twoją własną listę wyprawkową.

Pamiętasz o prezencie, który dla Ciebie przygotowałam? 🙂 Tutaj pobierzesz ten mój plik Excela, w którym zebrałam kompletną wyprawkę, wraz z jej szacunkowym kosztem! Możesz go śmiało traktować jako punkt wyjścia i edytować pod siebie, zależnie od swoich potrzeb i budżetu.

Część 3: Akcesoria

Zapraszam Cię na przegląd mniejszych i większych sprzętów i akcesoriów niezbędnych w codziennym życiu z dzieckiem! 🙂 Na samym końcu znajdziesz również krótką listę zawartości apteczki dla niemowlaka.

Proszek / płyn do prania dla niemowląt (1 opakowanie)

Na pewno skorzystasz z niego jeszcze przed przyjściem dziecka na świat – polecam wstępnie wyprać wszystkie tekstylia zanim ich użyjesz. Nie wiadomo ile czasu przebywały w sklepach i magazynach, ani kto i jak ich dotykał przed Tobą. To po prostu kwestia higieny – jeśli malec ma mieć do czynienia z florą bakteryjną, to niech to będzie flora bakteryjna.

Z tego samego powodu należy też wyprać wszystko, co wróci z Wami ze szpitala (rozumiesz już teraz czemu na liście były dwa rożki, prawda?). Dla bezpieczeństwa. W środowisku szpitalnym bytują specyficzne mikroby, a część z nich jest złośliwa i antybiotykooporna. Trzeba się ich pozbyć – Twój dom to nie miejsce dla nich.

Proszek / płyn, który wybierzesz powinien być hipoalergiczny. Zdecydowanym liderem na rynku wydaje się być Lovela i ja też zdecydowałam się im zaufać.

Łóżeczko

Najlepiej, żeby miejsce tego mebla było w pobliżu Twojego łóżka, albo chociaż w tym samym pomieszczeniu. W badaniach wykazano, że dzieci, które śpią samotnie w pokoju (w nocy) są bardziej narażone na SIDS.

Osobiście na początek zdecydowałam się na łóżeczko dostawne Chicco Next2Me Dream, zamiast klasycznego i to z kilku powodów:

  • Jest wygodniejsze, jeśli chodzi o karmienie piersią – bardzo łatwo nie wstając nawet z łóżka przyciągnąć dziecko do siebie (i masz też z głowy schylanie się przy tej czynności).
  • Jest mniejsze od klasycznego łóżeczka i mobilne, a więc mogę je przeciągnąć gdziekolwiek zechcę.
  • Dostawka ma dwie fajne funkcje: można ustawić materac pod kątem (nie ma konieczności stosowania klinów itp. przy ulewaniu i katarze), oraz przekształcić ją w kołyskę.
  • Ponieważ łóżeczko jest w nocy tuż przy Tobie, łatwiej mieć oko na dziecko.

Niektórzy (nie ma to jak dobre rady dawane mamom, co?) się burzą, że dostawka to rozwiązanie na chwilę, ale weźmy to na logikę… Łóżeczko z całym wyposażeniem odkupiłam na OLX za połowę jego wartości (materacyk do niego po prostu dokupiłam nowy – kwestia higieny i ergonomii). Gdy moja córka podrośnie zamierzam dostawkę odsprzedać dalej, a za odzyskane pieniądze kupić normalne łóżeczko. Wcale tak wiele nie stracę, a będę miała pół roku wygody (co przy zawichrowanym kręgosłupie jest cenniejsze od złota)!

Prześcieradło do łóżeczka (2 sztuki)

Rzecz konieczna i bezdyskusyjna. Wszyscy wiedzą o co chodzi.

Lampka nocna

Do wstawania w nocy potrzebujesz lampki, która będzie emitowała łagodne światło. Jej wybór mocno zależy od gustu, więc się w niego nie wtrącam.

Chicco ma w ofercie lampkę z projektorem gwiazdek Next2Stars, (montowaną bezpośrednio na łóżeczko), dodatkowo emitującą uspokajające dźwięki, jeśli tego zechcemy i aktywująca się automatycznie, gdy dziecko zaczyna płakać. Czy potrzeba mi czegoś więcej? Raczej nie. Swoją sztukę odkupiłam na Vinted.

Polecam Ci też lampkę InnoGio midi, lub maxi. Forma dowolna – wybierz co Ci się podoba (ja mam kota). Można ją ładować przez USB, jest mięciutka, daje fajne światło i maluchy je uwielbiają. Gdy podrosną, będą mogły ją same obsługiwać – wystarczy pacnąć i zmienia się tryb świecenia.

Wanienka

Po powrocie do domu przyjdzie w końcu czas na pierwszą kąpiel 🙂 Po przejrzeniu dziesiątek wanienek znalazłam na Allegro absolutny hit do niewielkich mieszkań: silikonowa, składana na płasko wanienka! Widziałam już taką na żywo i byłam zachwycona. Na pewno nie zabraknie jej w mojej wyprawce.

Jeśli zależy Ci na oszczędności pleców, wybierz wanienkę na stelażu.

Okrycie kąpielowe z kapturkiem (2 sztuki)

Prostymi słowy mówiąc to po prostu ręcznik, w który owiniesz dziecko, żeby je wysuszyć po kąpieli. Fajnie, jeśli posiada pętelkę, którą możesz założyć na szyję (ułatwia to manewrowanie kocykiem). Powinien być z przyjaznych dla skóry, naturalnych, chłonnych materiałów: jak bawełna, frotte, albo włókno bambusowe. Kupisz go w każdym sklepie dziecięcym – przy okazji zamawiania ubranek, czy akcesoriów.

Szczotka z naturalnego włosia

Nie tyle do czesania, co do masowania i stymulowania skóry głowy, żeby ciemieniucha nie była maleństwu straszna.

Położna poleciła mi szczotkę Lullalove i na nią się zdecydowałam. Jest miękka i bardzo przyjemna dla skóry w użyciu. Na początek wybrałam miękki wariant (jest też dostępny drugi, twardszy – typowo na upartą ciemieniuchę). Szczotka była sprzedawana na Allegro w zestawie z muślinową myjką.

Są oczywiście tańsze alternatywy – kupisz je z powodzeniem np. w aptece, lub sklepach dziecięcych.

Płatki kosmetyczne (duże) i patyczki higieniczne

Pierwsze: głównie do przemywania pupy. Drugie: nie do uszu, tylko np. do pielęgnacji pępka (po nasączeniu Octeniseptem). Kupisz to wszędzie.

Zestaw do manicure

Przystosowany do pielęgnacji maleńkich paznokietków. Możesz go kupić w sklepach dziecięcych i aptekach. Ja swój dorzuciłam do koszyka, gdy robiłam zakupy w sklepie Mamy Ginekolog.

Zestaw jest umieszczony w zgrabnym etui…
… i składa się ze specjalnie zaokrąglonych nożyczek, cążek i szklanego pilniczka.
Gaziki lub nakładki na palec do mycia jamy ustnej

Gaziki kupisz w aptece. Alternatywą są jednorazowe nakładki na palec nasączone ksylitolem, ale do mnie to nie przemawia. Staromodne metody wydają mi się naturalniejsze.

Miska higieniczna

Jej miejsce będzie przy przewijaku.

Miska posiada cztery komory – dwie duże na wodę i dwie mniejsze na płatki kosmetyczne i teoretycznie mydło (ja tam pewnie postawię krem pieluszkowy).

Ten szałowy produkt kupiłam aż za dychę od Mamy Ginekolog.
Przewijak

Są różne opcje, jeśli chodzi o miejsce do przewijania dziecka i warto wybrać jak najwygodniejsze dla siebie, bo pewnie spędzimy tam trochę czasu kilka razy dziennie. Najpopularniejsze są przewijaki na komodzie, stelażu lub sztywne, nakładane na łóżeczko.

Właśnie z pomocą takiego sztywnego przewijaka (i umiejętnościami DIY męża) przekształcimy stół z historią (na którym przewijano już wcześniej z powodzeniem dwoje dzieci) w domową stację przewijania pełną gębą.

Przewijak znajdziesz w praktycznie każdym sklepie z artykułami dziecięcymi. Ja swój kupiłam w Akpolu. Równie fajne oferują w Smyku. Koszt: między 40 a 60 złotych.

Strasznie mi się podobają przewijaki wiklinowe, albo z trawy morskiej, ale ten lans kosztuje ponad 200 złotych! Przy moim budżecie musiałabym niestety upaść na głowę, żeby to kupić.

Pokrowiec na przewijak (2 sztuki)

Chyba nikomu nie spodobałoby się, gdyby go znienacka położono na chłodną ceratę? Żeby oszczędzić dziecku (i sobie) dramatu, zainwestuj w pokrowiec na przewijak. Potrzebujesz przynajmniej dwie sztuki na początek. Ja kupiłam swoje razem z przewijakiem.

W praktyce być może lepiej sprawdzą Ci się podkłady chłonne – takie same jak poporodowe na łóżko (można je pociąć na mniejsze), albo z Rossmana.

Wózek + prześcieradła do wózka (2 sztuki)

Jak dla mnie – najgorsza część wyprawki. Przede wszystkim dlatego, że po prostu nie znam się na wózkach i mam wrażenie, że trzeba mieć ogrom wiedzy, żeby to ogarnąć. Wiem jednak jedno: gdy przyjdzie czas (mojemu mężowi skończy się wolne, które weźmie po przyjściu dziecka na świat) kupię używany Muuvo Quick. Dlaczego akurat ten? Dlatego, że dla mnie kluczową kwestią jest akurat waga wózka, a ten należy do grupy najlżejszych i bardzo przyjemnie się prowadzi (polecam Ci wybrać się do sklepu z wózkami i “przymierzyć się” wcześniej do upatrzonego modelu, lub podpowiedzi sprzedawcy). Wybieram używany sprzęt dlatego, że gdy dziecko wyrośnie z gondoli planuję kupić jeszcze lżejszą spacerówkę.

Nie potrzebuję wózka wcześniej, bo moje lutowe dziecko musi najpierw przejść przez proces werandowania, a do lekarza póki mąż będzie w domu i tak będziemy się wybierać samochodem, w foteliku.

Fotelik samochodowy

Jego wybór pozostawiłam mężowi. Wybrał Recaro Avan z bazą, którą będzie można wykorzystać również później do modelu Kio dla starszych dzieci, gdy maleńka podrośnie.

Nie kupuj fotelika razem z wózkiem (3w1). Zazwyczaj to nie są bezpieczne wózki, tylko tzw. antymandaty, a chyba każdemu rodzicowi zależy na życiu i zdrowiu dziecka bardziej niż na kasie? Wiem, że atestowane foteliki to naprawdę duży koszt, ale w razie wypadku… życie jest przecież bezcenne. Podobnie: postaw na nowy sprzęt. Nie wiesz czy używanemu coś się wcześniej nie przydarzyło.

Fotelik jest takim elementem wyprawki z którym po prostu nie ma miejsca na oszczędności i kompromisy.

Pisałam już o tym, ale się powtórzę, bo sama nie zdawałam sobie z tego długo sprawy: nie pakuj maleństwa w gruby kombinezon, jeśli wracacie ze szpitala samochodem! Przewożenie dzieci w foteliku w grubej kurtce, lub kombinezonie z wypełnieniem zwyczajnie nie jest bezpieczne, o czym więcej przeczytasz tutaj.

Kocyk do fotelika (ocieplany)

Jest to specjalny kocyk, który ma otwory na pasy. Ma za zadanie ochronić maleństwo przed zimnem w bezpieczny sposób – można w nim zapiąć je tak, żeby nie zostały żadne niebezpieczne luzy.

Zdecydowałam się zakupić kocyk od Jukki i gorąco polecam Wam tą polską firmę! Trzeba chwilę zaczekać na realizację zamówienia (10-14 dni), ale naprawdę warto – kocyki są prześliczne i porządnie wykonane, a przy tym wcale nie kosztują majątku (koszt takiego pięknego kocyka to nawet ponad 200 złotych, a w Jukki kupiłam go za połowę tej ceny!). Nie mogę się doczekać, aż zawinę w niego córeczkę i pojedziemy do domu… ?

Nawilżacz powietrza

Prostymi słowy: potrzebujesz go, jeśli nie chcesz, żeby Twoje dziecko wysuszyło się w zimie od kaloryfera. Pewnie Cię przestraszy jego koszt w moim pliku. Już tłumaczę z czego to wynika… Otóż nawilżacze dzielą się na trzy rodzaje:

  • Parowy
  • Ultradżwiękowy
  • Ewaporacyjny

W skrócie: parowy nawilża gorącą parą (i uwaga: zużywa dużo prądu, dlatego go odradzam). Ultradźwiękowy (zdecydowanie najtańsza opcja), jak sama nazwa wskazuje, przy emisji pary polega na ultradźwiękach rozbijających cząsteczki wody do lotnej postaci. Nawilżacz ewaporacyjny wytwarza chłodną parę (i zużywa dużo mniej prądu niż parowy).

Gorąca para odpada przy dzieciach i zwierzętach w domu. Jest zwyczajnie niebezpieczna (nie mówiąc o tym, że to nie jest ekonomiczne rozwiązanie).

Ultradźwięki natomiast doprowadzają zwierzęta do szału.

Jeśli nie masz w domu żadnego pupila, to na pewno łatwo zaoszczędzisz na tej pozycji wyprawki – polecam Ci wtedy nawilżacz ultradźwiękowy.

Ja mam w domu dwa koty – dlatego też, zdecydowałam się na nawilżacz ewaporacyjny. Wybrałam model najtańszy w eksploatacji, bo nie korzystający z żadnych wymiennych filtrów (nie chcę ryzykować, że te znikną z rynku, a ja zostanę z bezużytecznym, drogim sprzętem). Jego części można normalnie wyjąć i umyć – i to nawet w zmywarce (!). To Xiaomi SmartMi Evaporative Humidifier. Z ciekawostek – można nim sterować zdalnie, za pomocą aplikacji (i zablokować sterowanie w inny sposób – więc nawet jeśli zwierzątko, lub dziecko dobierze się do przycisków, to nawilżacz kompletnie nic sobie z tego nie zrobi bez Twojej bezpośredniej ingerencji). Wszystko fajnie – szkoda tylko, że wymaga codziennego szorowania, więc jeśli nie masz zmywarki to weź to pod uwagę.

Szczotka do butelek

Dorzuciłam ją do koszyka z okazji zakupów w Aptece Gemini. Kto ma butelki, ten musi mieć je czym wyczyścić. Jak już się wszystko po porodzie w miarę uspokoi, to polecam Ci kupić szczotki od producenta butelki, którą wybrałaś i której używasz.

Woreczki do mrożenia pokarmu (1 opakowanie)

Przydadzą Ci się, jeśli tak jak ja zamierzasz używać laktatora i planujesz stworzyć bank mleka awaryjnego. Je również kupiłam w aptece.

Aspirator kataru

Też nie wiedziałam kiedyś, że coś takiego w ogóle istnieje.

Aspirator ma za zadanie odciągnąć wydzielinę zalegającą w nosku dziecka. Są trzy rodzaje:

  • klasyczny – gdzie siłę ssącą wytwarza po prostu rodzic, zaciągając wydzielinę przez rurkę za pomocą ust (trochę fujka, ale czego się nie robi dla dziecka)
  • podłączany do odkurzacza
  • elektryczny (z pompką)

Najbardziej higieniczny w użyciu jest aspirator elektryczny, jednak rodzice skarżą się, że są one mało skuteczne – pompki po prostu nie ciągną tak dobrze, jak odkurzacz, lub rodzic.

W związku z tym najlepszym wyborem wydaje się być aspirator 2w1: klasyczny, z możliwością podpięcia do odkurzacza np. Sopelek 2+ lub Katarek Travel. Musisz wiedzieć, że Sopelek, w przeciwieństwie do aspiratora Katarek wymaga użycia wymiennych filtrów. Weź aspirator ze sobą do szpitala. Przyda Ci się, jeśli dziecko będzie miało sapkę.

Termometr

Sprzęt musi być przeznaczony do zastosowania medycznego. Osobiście kupiłam termometr Vitammy Spot na sporej promocji na Allegro. Przetestowaliśmy go już z mężem na sobie – wyniki są powtarzalne, jest nadzieja na spokojne użytkowanie.

Apteczka niemowlaka

Gdy dziecko nagle zaczyna gorączkować, to nie jest czas na rajd po aptekach, tylko szybkie działanie i szukanie pomocy lekarskiej. Pewne rzeczy lepiej po prostu mieć w domu od razu. Podstawowa lista to:

  • Witamina D w kroplach (suplement diety dla noworodków)
  • Paracetamol w czopkach (przeciwgorączkowy dla noworodków)
  • Ibuprofen w płynie (od 3 miesiąca życia, lub w porozumieniu z lekarzem, gdy paracetamol nie działa)
  • Espumisan w płynie (na wzdęcia)
  • Probiotyk (usprawnia pracę jelit)
  • Octenisept
  • Woda morska – roztwór hipertoniczny (do udrażniania) i izotoniczny (do pielęgnacji i nawilżania)
  • Czopki glicerynowe (w razie zaparcia)
  • Sól fizjologiczna (np. do przemycia oka, ale i z powodzeniem do zakraplania noska – wtedy daruj sobie wodę morską izotoniczną)
Czego na mojej liście w Excelu nie ma, a Ty akurat możesz mieć inne zdanie na ten temat:

Kokon, pościel, ochraniacze na łóżko, baldachimy itp. – Nie chcę ryzykować z SIDS. Może masz inne zdanie na ten temat (zwłaszcza na temat kokonu), ale ja oczyma wyobraźni już widzę, jak noworodek może przytulić twarz do jego rantu. Poczytaj o tym jak zmniejszyć ryzyko śmierci łóżeczkowej u Mamy Ginekolog.

Kosz Mojżesza – Jeszcze nie wiem, czy nie wycofam się z omijania tej pozycji. Czas pokaże… Łóżeczko dostawne jest jednak mobilne i mam nadzieję, że z łatwością da się z nim podróżować po całym domu (już próbowałam). Mam jednak dylemat, czy fakt, że dzięki koszowi dziecko będzie miało niezmienne, stałe miejsce do nocnego spania (możliwość wyrabiania siły nawyku) nie spowoduje ugięcia mojego domowego budżetu… Jeszcze to przemyślę. A co Ty o tym sądzisz?

Podgrzewacz do butelek – Zamierzam karmić dziecko z butelki jedynie okazyjnie, więc nie wydaje mi się, żeby taki specjalny sprzęt był mi potrzebny w domu.

Płyn do mycia dziecka – Detergent jest zbędny na tym etapie. Skórę noworodka myje się po prostu w wodzie. Można do niej dodać trochę swojego mleka. Odstaw emolienty na bok – stosuje się je dopiero, gdy powstają jakieś problemy. Na późniejszym etapie (tak 4 tygodnie) zanim zdecydujesz się na zakup płynu do mycia polecam sprawdzić, czy na stronie Sroka o… nie ma już recenzji produktu, który Cię zainteresował. Ja już mam na oku płyn z Sylveco. To nasza, Polska firma i sama z powodzeniem korzystałam już z ich kosmetyków, które bardzo sobie chwalę. Analizę składu znajdziesz tutaj.

Smoczek – Po pierwsze może zaburzać naukę poprawnego ssania piersi, a po drugie nie wiadomo, czy moje dziecko w ogóle będzie amatorem smoczka. Kupię go, jak przyjdzie na to czas – jeśli w ogóle będzie potrzebny. Mam już na oku Lovi 0-2m. Wiem, że równie popularny jest Bibs, ale słyszałam od położnej, że niektóre dzieci po nim wymiotują (jest dość długi).

Myjki kąpielowe – Można ich używać od 4 tygodnia życia. Na razie sobie daruję. Zresztą – mam przecież zwykłe, białe pieluchy tetrowe zawsze pod ręką. Dadzą radę jako myjki.

***

Mam nadzieję, że mój wpis, w którym zebrałam wszystko, czego udało mi się dowiedzieć na temat rzeczy potrzebnych świeżo upieczonej mamie, choć trochę Ci pomógł, zarysował możliwe opcje do wyboru i już wkrótce, z moją pomocą, temat wyprawki nie będzie dla Ciebie taki straszny.

Jeśli masz jakieś sugestie, tipy, sprawdzone pomysły, czy sklepy – nie wahaj się podzielić! Może inne mamy, które tu zajrzą skorzystają?

Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam. Jeśli tak – możesz mi przypomnieć 🙂 Zdążę uzupełnić wpis (i swoje braki magazynowe) przed terminem porodu.

Koniecznie przeczytaj co o liście wyprawkowej napisałam po porodzie.

Życzę Ci miłego kompletowania wyprawki!

<3

Dodaj komentarz

Zielona Czarodziejka

Wierzę w dobre intencje. Kocham zwierzęta i światło świec. Wbrew wszystkiemu nie straciłam zdolności do dziecięcego zachwytu. Ufam swojemu bogu, ale moim kościołem jest natura. Z mięs jem tylko ryby.