Witaj w drugiej części mojej listy wyprawkowej (jeśli szukasz pierwszej, znajdziesz tutaj)! Tym razem opowiem Ci co wybrałam, kompletując rzeczy dla mojego dziecka. Z uwagi na to, że mój termin porodu przypada w lutym, muszę być przygotowana na każde warunki pogodowe, bo nie wiadomo czym tym razem zaskoczy nas polska zima – wiatrem? Deszczem? Słońcem? A akurat może… (w co już powoli niedowierzam) mrozem i śniegiem?

Jeśli rodzisz w lecie – zazdroszczę, ale tylko wyprawki, bo możesz darować sobie czapki, szaliki, ciepłe kombinezony, mocno ostrożne werandowanie i nie masz dylematu czym smarować dziecku buzię przed wyjściem na zewnątrz. Dodatkowo raczej zmniejsza się liczba sztuk odzieży w którą będziesz ubierać maleństwo – za to pewnie dowiesz się czym jest rampers.

Z całą pewnością jednak nie zazdroszczę Ci ostatniego trymestru w upale. Tylko mogę próbować sobie wyobrazić jakie to musi być uciążliwe.

(Cenne dopiski i komentarze, które napisałam po porodzie oznaczone są tym kolorem).

Moja lista wyprawkowa

Z uwagi na obszerność tematu jestem zmuszona podzielić listę na trzy części: osobiste rzeczy dla Ciebie, dla dziecka i akcesoria.

Rzeczy, które tu podaję i ich ilości są oczywiście orientacyjne. To jest taka moja lista minimum – Twoja może być zupełnie inna. Możesz uznać, że nie potrzebujesz czegoś, albo potrzebujesz czegoś więcej, niż ja sobie założyłam. Postaram się jednak wspomnieć o możliwych alternatywach – tak, żebyś w oparciu o moją analizę mogła z łatwością stworzyć Twoją własną listę wyprawkową.

Pamiętasz o prezencie, który dla Ciebie przygotowałam? 🙂 Tutaj pobierzesz ten mój plik Excela, w którym zebrałam kompletną wyprawkę, wraz z jej szacunkowym kosztem! Możesz go śmiało traktować jako punkt wyjścia i edytować pod siebie, zależnie od swoich potrzeb i budżetu.

Część 1: Wyprawka dla noworodka

Tym razem przedstawię listę nieco inaczej – na początek przeczytasz o tym co kupiłam i dlaczego (oraz o alternatywach), oraz o sklepach z ubrankami, a na końcu znajdziesz co (i ile) dokładnie powinnaś zabrać ze sobą do szpitala. Zaczynamy!

Pieluchy (1 opakowanie)

Niezależnie od tego na jaką markę się zdecydujesz pieluchy powinny być w tzw. typie newborn. Mają one specjalne wycięcie na brzuszku, dzięki czemu pielucha nie będzie urażać kikuta pępowiny Twojego maluszka.

Po przeczytaniu setek opinii rodziców w intrenecie zdecydowałam się na zakup w Rossmannie (pieluchy Babydream, ale zwykłe, a nie te fun&fit).

Miło, jeśli pieluchy nie są bielone chlorem i nie zawierają zbędnych bajerów (w stylu wyciągów z rumianku, aloesu itp.). Skóra noworodka funkcjonuje na zasadzie im mniej, tym lepiej.

Wielorazowe pieluchy flanelowe / tetrowe / bambusowe / muślinowe (10 sztuk)

Do wyboru, do koloru! Ja zdecydowałam się na staromodną, grubszą flanelę (z ładnym nadrukiem – 4 sztuki zakupione w Pepco) i klasyczną tetrę (białe – 6 sztuk zakupionych przy okazji polowania na ubranka).

Urocze, co nie? Ale przede wszystkim funkcjonalne!

Do czego takie pieluchy, zapytasz… Otóż, do wszystkiego! Potrzebujesz ich już na sali porodowej – położne wytrą pieluszką skórę maleństwa z nadmiaru mazi płodowej. Później pieluszki możesz użyć jako maty antypoślizgowej w wanience, myjki, albo położyć ją na prześcieradło pod głową maluszka (czy też na swoje ubranie), na wypadek, gdyby mu się ulało – lepiej wiecznie prać pieluchy niż prześcieradła (czy swoje ubranie). Dodatkowo, można nią okryć dziecko w upale, albo wręczyć mu ją jako przytulankę – podobno, gdy byłam mała z niczym w rączce nie drzemało mi się lepiej.

Chusteczki nawilżane (1 opakowanie)

Wygodne na wyjście, ale zbędne w domu. Lepiej użyć czystej wody i dużych płatków kosmetycznych – ale przecież w szpitalu nie będziesz się w to bawić. Polecam chusteczki nasączone po prostu wodą, bez żadnych dodatków. Ja, za radą mojej szkoły rodzenia Zaufaj Położnej (zobacz ich test chusteczek tutaj) i opinii rodziców w internecie zdecydowałam się na WaterWipes. (Tylko uwierz mi, ugrzej je w rękach, lub na ciele/kaloryferze zanim dotkniesz nimi pupy noworodka, bo inaczej będzie krzyk!)

Krem na pośladki (1 opakowanie)

Bez cynku. Zostaw ten Sudocrem na inne okazje! Kremy z tlenkiem cynku stosujemy dopiero, gdy pupa jest podrażniona.

Najbardziej warte uwagi są: Zaspa, Linomag (zielony), Bepanthen i… krem DIY od Sroka o…

Ja kierując się lokalnym patriotyzmem (i opinią szkoły rodzenia) wybrałam Zaspę.

Rożek / śpiworek (2 sztuki)

Ponieważ istnieje niebezpieczeństwo, że mały człowiek we śnie naciągnie sobie kocyk, lub też kołderkę na twarz, wymyślono rożki i śpiworki.

Osobiście postawiłam na rożki (kupiłam je w sklepach z których zamawiałam ubranka) – noworodki lubią poczucie otulenia i po prostu wydaje mi się, że w rożkach czują się bezpieczniej i milej. Później rożka można użyć też jako maty, którą można położyć na podłodze np. do ćwiczenia podnoszenia główki. O śpiworku pomyślę raczej dopiero, gdy dziecko podrośnie.

Odradzam otulacze do spania – być otulonym, to nie znaczy być skrępowanym. Fizjoterapeuci uważają, że hamują one naturalne odruchy dziecka. I owszem, maluchy trudniej się wybudzają, kiedy są w otulaczu, więc perspektywa dłuższego pospania w nocy jest kusząca, niemniej:

  • Dopóki laktacja się nie ustabilizuje karmienie nocne (między 22 a 6) jest raczej konieczne do jej utrzymania. Zbyt długie przerwy w karmieniu = problemy z produkcją mleka.
  • Zalecenie pozycji do spania na plecach wyniknęło z zaobserwowania wyższego ryzyka śmierci łóżeczkowej noworodków w pozycji na brzuszku – nie ma pewności, czy nie jest to właśnie powiązane ze zdolnością maluchów do wybudzania się w trakcie snu (sen na plecach jest płytszy), ale ja nie zamierzam tego testować z pomocą otulacza.
Kocyk (2 sztuki)

Ażurowym kocykiem możesz przykryć dziecko w czasie drzemki za dnia (kocyk nie krępuje ruchów nóżek, a więc i rozwoju – najwyżej się maleństwo rozkopie, przecież masz je na oku). Poza tym kocyki są do otulania i zabawy. Zadbaj o to, żeby były możliwie z naturalnych materiałów i łatwe w praniu. Ja kocyki kupiłam przy okazji zakupów ubrankowych – jeden mięciutki jak puch w Smyku, a drugi podczas szaleństwa zakupowego w Akpol Baby. Na pewno jakiś wpadnie Ci w oko. Kocyki są urocze. Co do kosztów – kupisz i taki za 20 zł i taki za 200. Wybór należy do Ciebie.

Butelka ze smoczkiem (1 sztuka)

Ponieważ planuję karmić piersią i awaryjnie z pomocą taty mlekiem odciągniętym (każdy ma prawo na przykład iść czasem do dentysty, nawet mama) butelka znalazła się na mojej liście wyprawkowej.

Smoczek nie może być “łatwy” dla dziecka, jeśli nie chcemy, żeby wybrało butelkę zamiast nas (wiadomo, każdy woli mieć dobre rzeczy przy jak najmniejszym wysiłku), dlatego mój wybór padł na Philips Avent Natural ze smoczkiem o wolnym przepływie (symbol 0). Uwaga: w zestawie z butelką 125 ml (optymalna objętość, która starczy na dłużej) znajduje się smoczek z symbolem 1, dlatego polecam dokupić smoczki zerówki na początek. Przyda się też dodatkowo dokupić system antykolkowy, bo dzieciaki ssąc łykają dużo powietrza i fundują sobie kolki.

Jeśli będzie jakiś problem i moje dziecko nie poradzi sobie z tym smoczkiem, to w pierwszej kolejności zanim wydam pieniądze na kolejne butelki i smoczki udam się do Certyfikowanego Doradcy Laktacyjnego, który mi doradzi co i jak dalej robić.

Pamiętaj – nikt nie zna się na laktacji tak jak CDL. Szukaj ich, jeśli masz problem. Zaoszczędzisz sobie nerwów i dobrych rad od ludzi, którzy nie wiedzą w ogóle o czym mówią.

(A jeśli szukasz dla swojego ssaka trudniejszej butelki, to spróbuj Dr Brown’s).

Ubranka

No, to teraz zaczyna się szał… 🙂

Słowem wstępu – ubranka powinny być:

  • Bawełniane (oddychające, naturalne)
  • Bez zapięć / guzików / aplikacji na plecach i pupie (spróbuj tak sama poleżeć na nich przez dłuższy czas)
  • Bez falban, drapiących brokatów, ciasnych ściągaczy itp. (ponownie kwestia wygody dziecka)
  • Bez kaptura, chyba że to ubranie typowo zewnętrzne (jak kombinezon) i kaptur będzie zawsze na głowie
  • W rozmiarze 56 (mniej sztuk) i 62 (więcej sztuk) – chyba, że masz informację, że dziecko jest nad wyraz duże (kup wtedy 68 zamiast 56), albo masz planowane wcześniejsze cesarskie cięcie (wtedy możesz potrzebować też mniejszych ubranek). Najbezpieczniej zacząć od rozmiaru 62 i dokupić mniejsze / większe ciuszki na późniejszym etapie ciąży, zależnie od potrzeb
  • Możliwe do prania jak w najwyższej temperaturze – może 90 stopni to przesada, ale ubranko niemowlęce, które jest zalecane do prania w 30 stopniach – też.
Zimowa lista ubranek:
  • Body długi rękaw (56: 4 sztuki, 62: 6 sztuk)
  • Body krótki rękaw (56: 2 sztuki, 62: 2 sztuki)
  • Pajac (56: 4 sztuki, 62: 4 sztuki)

Te ubranka powinny być możliwie rozpinane od góry do dołu (tzw. body kopertowe – zwłaszcza rozmiar 56!). Świeżo upieczonym rodzicom trzęsą się ręce, a takie zapięcia są “łatwiejsze w obsłudze” przy zakładaniu, czy też zmianie pieluchy. Dodatkowo: maleńkie dzieci świeżo po porodzie jakoś nie są fanami przeciskania głowy przez ciasne otwory. Ciekawe dlaczego?…

  • Półśpiochy (56: 1 sztuka, 62: 3 sztuki)
  • Skarpetki (3 pary)
  • Czapeczki bawełniane (56: 1 sztuka, 62: 1 sztuka)
  • Bluza / sweterek (56: 1 sztuka, 62: 1 sztuka)

Słowo o skarpetkach: powodzenia w znalezieniu maksymalnie bawełnianych, bez cisnących ściągaczy! Ja straciłam na to pół godziny z życia w Pepco.

  • Kombinezon miś (62: 1 sztuka)
  • Kombinezon zimowy (62: 1 sztuka)
  • Czapeczka zimowa (1 sztuka)
  • Szalik (1 sztuka)

Rozmiary kombinezonów są ciut większe, bo i tak zakładamy je na inne ciuchy – tak doradziły mi znajome, doświadczone mamy.

Gdybym rodziła w lecie postawiłabym na: więcej body z krótkim rękawem, a tylko kilka sztuk z długim, zrezygnowałabym z bluzy / sweterka, kombinezonu zimowego i ciepłej czapki, szalik zamieniłabym na apaszkę, oraz dokupiłabym kilka sztuk rampersów.

Szuflada mojej córeczki już pełna 🙂
Gdzie kupić ubranka (i inne rzeczy dla dzieci)?

Tam, gdzie Ci tylko wpadną w oko (uważaj na siebie w Pepco!). Ubranka to zdecydowanie najprzyjemniejsza część wyprawki 🙂 Osobiście jestem jednak fanem zakupów online i ze swojej strony mogę Ci z całego serca polecić:

Niedrogo, wygodnie, 100% bawełna, dużo produktów polskiej produkcji, z certyfikatami Oeko-Tex itp…

Oraz oczywiście:

  • Vinted, które między innymi pomogło mi nie przepłacić za ciuszki z H&M (jak kombinezon zimowy, z którego dziecko i tak za chwilę wyrośnie)

A jeśli potrzebujesz czegoś naprawdę ekstra:

Choć przyznam, że ze względów finansowych na rzeczy od nich też polowałam na Vinted. Tak się składa, że na ubrankach można zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy, nawet jeśli nie rezygnujesz z jakości. Koszty ubranek, które znajdziesz w moim pliku Excel, to średnie ceny rynkowe. Spokojnie je zredukujesz, jeśli tylko zechcesz! Mi się udało.

Na marginesie: jeśli nie czytałaś jeszcze o planowaniu budżetu na to wszystko, to wróć do pierwszej części mojej listy wyprawkowej.

Czego na mojej liście w Excelu nie ma, a Ty akurat możesz mieć inne zdanie na ten temat:

Niedrapki – Maluszek musi po urodzeniu poznawać świat, w tym swoją twarzyczkę. Jeśli się przy okazji lekko podrapie… to trudno. W szpitalu który wybrałam odradzają niedrapki (!) i nie będą mnie na pewno gonić za ich brak.

Co z tej listy musi się znaleźć w Twojej torbie do szpitala:
  • Pieluchy (1 opakowanie)
  • Wielorazowe pieluchy flanelowe / tetrowe / bambusowe / muślinowe (4 sztuki)
  • Chusteczki nawilżane (1 opakowanie)
  • Krem na pośladki (1 opakowanie)
  • Rożek / śpiworek (1 sztuka)
  • Kocyk (1 sztuka)
  • 4 zestawy ubranek – 1 początkowy z czapeczką i 3 na dalszy pobyt w szpitalu – w dwóch różnych rozmiarach (czyli w sumie robi się osiem zestawów, a nie cztery, ale mam nadzieję, że nadążasz), które ułożysz z zakupionych rzeczy.
  • Cieplejsze ubranka na wyjście ze szpitala. Uwaga: nie pakuj maleństwa w gruby kombinezon, jeśli wracacie samochodem! Przewożenie dzieci w foteliku w grubej kurtce, lub kombinezonie z wypełnieniem zwyczajnie nie jest bezpieczne, o czym więcej przeczytasz tutaj. O tym jak zabezpieczyć malucha przed zimnem w samochodzie przeczytasz w kolejnej części mojej listy wyprawkowej, do której link znajdziesz na końcu tego artykułu.

***

Mam nadzieję, że mój wpis, w którym zebrałam wszystko, czego udało mi się dowiedzieć na temat rzeczy potrzebnych świeżo upieczonej mamie, choć trochę Ci pomógł, zarysował możliwe opcje do wyboru i już wkrótce, z moją pomocą, temat wyprawki nie będzie dla Ciebie taki straszny.

Jeśli masz jakieś sugestie, tipy, sprawdzone pomysły, czy sklepy – nie wahaj się podzielić! Może inne mamy, które tu zajrzą skorzystają?

Ostatnią część mojej listy wyprawkowej – Część 3: Akcesoria – znajdziesz tutaj.

Koniecznie przeczytaj co o liście wyprawkowej napisałam po porodzie.

<3

Dodaj komentarz

Zielona Czarodziejka

Wierzę w dobre intencje. Kocham zwierzęta i światło świec. Wbrew wszystkiemu nie straciłam zdolności do dziecięcego zachwytu. Ufam swojemu bogu, ale moim kościołem jest natura. Z mięs jem tylko ryby.