Czasem chciałoby się skorzystać z dobrodziejstw aromaterapii poza domem, ale niemożliwym jest, żeby targać ze sobą olejki, dyfuzory itp. Co wtedy robić? Moja odpowiedź: zakląć ich zapach w prostym balsamie 🙂

Uwaga:

Receptura jest dostosowana do olejków eterycznych, które można stosować zewnętrznie bezpośrednio na skórę (np. lawenda, róża, czy też drzewo herbaciane), dlatego nie oszczędzałam tego składnika. W przypadku innych olejków konieczne jest ich większe rozcieńczenie (dodanie odpowiednio mniej kropli do mieszanki). W balsamie nie powinno być więcej niż 4% olejku! Aromateriapia jest fajna – ale z głową. Pamiętaj również o próbie uczuleniowej.

Składniki i potrzebny sprzęt:

Wosk pszczeli, olej ze słodkich migdałów i inne składniki do produkcji domowych kosmetyków możesz kupić na Allegro, albo np. na stronie Zrób sobie krem.

Wykonanie:

Uwiniesz się dosłownie w kilka minut.

Wosk roztopić w kąpieli wodnej. Dodać olej bazowy i wymieszać miksturę. Wkroplić olejek eteryczny i ponownie zamieszać. Przelać ciepły balsam do czystego pojemniczka. Zamieszać kilkukrotnie podczas studzenia.

Warianty:

Nie trzeba wcale ograniczać się do jednego olejku – możesz śmiało zrobić własną kompozycję. W przyszłości planuję połączyć lawendę z pomarańczą, bo mój nos przepada za tą mieszanką.

Do balsamu można też dodać witaminy E (octan tokoferolu – max łyżeczka!) – mieszanina zyskuje dodatkowe działanie pielęgnujące.

Połączenie wosku pszczelego z olejem bazowym może być wszechstronnym punktem wyjścia do wielu smarowideł (np. balsam do ust, na popękane pięty, na suchą skórę na łokciach itp.), których recepturę ogranicza jedynie Twoja wyobraźnia (no dobrze – i jeszcze wiedza z zakresu kosmetologii i chemii)!

Osobiste doświadczenia:

Odrobiną mojego lawendowego balsamu smaruję sobie wierzch dłoni przed snem – i od razu milej mi się zasypia. To mój podręczny uspokajacz w słoiczku. Polecam z całego serca! 🙂

O właściwościach olejku lawendowego już pisałam – przeczytasz o tym tutaj.

Dodaj komentarz

Zielona Czarodziejka

Wierzę w dobre intencje. Kocham zwierzęta i światło świec. Wbrew wszystkiemu nie straciłam zdolności do dziecięcego zachwytu. Ufam swojemu bogu, ale moim kościołem jest natura. Z mięs jem tylko ryby.